Witajcie!
Pogoda dopisuje, co stety niestety sprzyja lenistwu i dobrej zabawie. Ale wracamy do Was, gdyż naszym zdaniem wakacje są w rzeczywistości jednym z najbardziej pracowitych okresów.
Czekamy wciąż na Wasze komentarze odnośnie poprzedniego postu. Poruszamy w nim wreszcie konkretne kwestie, zatem udzielajcie się i działajcie wspólnie z nami. Bo w końcu ziarnko do ziarnka... ;)
Mimo wolnego nie próżnujemy. Lista planów, konceptów i pomysłów się wydłuża, a my palimy się do pokazania ich światu. Jesteśmy jednak rozsądni i pierwej zobaczą je ludzie angażujący się na blogu, a później w naszych akcjach.
Nie mamy słomianego zapału i od lat jesteśmy niezmiennie podekscytowani możliwościami zmian. Napotyka nas jednak ten problem, że z każdej strony zostajemy napominani i zniechęcani. Co najczęściej się powiela w słowach naszych bliskich? Przeczytajcie uważnie i zastanówcie się - dlaczego wszyscy ciągle słyszymy to samo? I czy rzeczywiście są to dla nas bariery nie do pokonania?
1. "Polityka to bagno i nie da się tego zmienić" - W tym poście skupiamy się jedynie na sprawach Polski, a więc nie da się ukryć, że zarządzanie wymyka się spod kontroli i od wielu, wielu lat panuje u nas nieporządek. Człowiek z ambicjami może przysiąść nareszcie do biurka, a jedyne, co widzi, to bałagan. Co może zrobić jedna osoba wobec utrudnień ze strony setki? Oczywista odpowiedź "nic" niestety nie jest tu pasująca, gdyż wprawdzie jest ten człowiek ułamkiem. Każdy z nas jest cząstką jednej, PLASTYCZNEJ całości. Wszyscy modlimy się o lepsze, zatem połączmy się w nadziei i sprawmy, by nasza Jedność była właściwa. To jest dokładnie to, co staramy się propagować. Pojawi się tu bezsprzecznie pewność, że politycy bywają zbyt egoistyczni na takie przedsięwzięcia. I realia są takie, że stało się to już czymś więcej niż stereotypem. Nadchodzą jednak następcy - ze świeżymi pomysłami, siłą, determinacją i nauczką, gdyż to od zawsze płacić za błędy musieliśmy my. Zatem ich procentowy udział (z motywem pomocy i partnerstwa) uczyni nareszcie zmiany priorytetem. W taki sposób błędy mogą zostać skorygowane i zapomniane. Jeśli dobra wola większości złączy się w przewagę.
Drodzy Państwo, wszystko jest do zrobienia. Kluczem jest chęć, upór i pracowitość.
2. "Zaczniesz tyle zarabiać, to zapomnisz o swoich planach" - Nie chcemy nikomu wciskać kiełbasy wyborczej, która jest już cokolwiek nieświeża, choć wspomnieć możemy, że zmiana płac polityków jest na liście naszych rzeczy do ukrócenia. Nie sposób powiedzieć, jaka będzie tego praktyka, gdyż wielu obiecywało, a nie wychodziło z tego nic. Może nie jest to takie proste, a może nie było chęci i szczerości? Szczere natomiast jest to, że niezależnie od przyszłości, my po zostaniu politykami oddawać połowy swojej pensji nie będziemy. Przyświeca nam pewien cel, którego realizacja wymaga czasu i tak jak dobry pisarz nie rezygnuje po zebraniu należności za debiutancki utwór, tak dobry polityk nie siedzi z założoną nogą od wypłaty do wypłaty.
Po to założyliśmy blog, by nasze działania, plany i pobudki były powszechnie znane. Chcemy zebrać popleczników prawdomównością i otwartością, nie mydleniem oczu.
3. "Władza cię zniszczy" - Przy tym tekście jest nam chyba najtrudniej uargumentować, dlaczego kompetentna osoba nie ma się czego bać. Pokusa może być niesamowita - ogrom ludzi przed (pod?) sobą, którym w teorii możesz sterować, bawić się jak marionetką. Do czego można się posunąć? Wykluczmy paranoiczne wydawanie "rozkazów" i zmiany, jakich dusza zapragnie (Dzień Gumy Balonowej na przykład, koniecznie). Jakże zmieni się człowiek, kiedy poczuje niemal namacalną siłę, wyższość. Stanie się wyniosły, dumny i pyszny. Pewnie będzie się czuł lepszy. Ale...
Halo? Proszę Państwa.
My już mamy władzę.
Bystrzejsi pewnie nie są zaskoczeni tym komunikatem, reszcie natomiast może grozić zaślepienie codziennością. Już wyjaśniamy: otóż całe życie, od kiedy tylko jesteśmy zdolni samodzielnie myśleć, możemy decydować o czyimś życiu, mieć niewyobrażalny wpływ i ustanawiać prawa. Kierowco - nie jesteś odpowiedzialny za czyjeś życie, jadąc samochodem? Rodzicu - nie kierujesz dzieckiem w dowolną stronę, nie modelujesz z bezkształtnej masy człowieka? Domowniku, nauczycielu, kierowniku, dyrektorze - nie ustalacie zasad? Wyborco...!
Władza polityka to inny kaliber i można się nią zachłysnąć, ale mamy praktykę od najmłodszych lat. Z czego się uczyć, jak nie z tego?
Mamy nadzieję, że przebrnęliście i to z przyjemnością. Jeśli tak, odpowiedzcie jeszcze na jedno pytanie:
Czy z tymi wszystkimi błędami koniecznie wiąże się praca polityka?
Nie zawiedźcie nas.
Miłego weekendu!
~ M. & A.
Owszem , wiąże się to wszystko z pracą polityka , tak samo jak z na przykład pracą nauczyciela wiąże się fakt że ,,będziesz mieć czasu dla siebie , bo będziesz się musiał/a zając pracą związaną z szkołą " . Wydaje mi się, że piszecie o tym jakby to były stereotypy, lecz to nadal widać gołym okiem i zapewne będzie to wszystko widać przez najbliższe 10-15 lat póki na scenę polityczną nie wejdzie nowe pokolenie . Chciałem się jeszcze odnieść do przykładu władzy z kierowcom , który mnie trochę śmieszy, ponieważ owszem jest on odpowiedzialny ze te osoby ale nie ma nad nimi władzy ( gdyby tak było oznaczałoby to , że kierowca jest psychopatą) . Co do reszty trzeba zauważyć , że nie mamy wcale tak wielkiej władzy . Może inaczej , jest to władza inna, ale przede wszystkim jest ona BARDZO niska w porównaniu z tym co mogą wyprawiać rządzący państwem, więc zgadzam się z tym , że władza może namieszać w głowie tak samo jak pieniądze , lecz mnie osobiście one mnie mało obchodzą i mógłbym równie dobrze za pracę posła (a raczej nigdy nim nie będę ) nie dostawać 9100 zł lecz 2500 zł (niżej nie zejdę xD ) . Co do tego , żę jesteśmy wyborcami , to nic nie zmienia ponieważ 80% społeczeństwa ( jak nie więcej) jest niekompetentna do podejmowania decyzji o władzy w państwie , to jest jeden z minusów demokracji . Ktoś kiedyś powiedział ( może być trochę przekręcone) , że wszystkie ustroje są złe, lecz wybieramy mniejsze zło czyli demokracje , coś w tym jest tyle , że jest lepszy ustrój czy też ideologia polityczna zwana liberalizmem ( tak Korwin ) . To by było na tyle . Czekam na następne posty ;)
OdpowiedzUsuń