piątek, 15 sierpnia 2014

Mała pamiątka po nas na Woodstocku

Witajcie. 
Króciutka "relacja" z Woodstocku. Chętnych na spotkanie nie było, co nie znaczy, że nie było tam Rzetelnej ;) Podzieliliśmy się z kilkoma osobami adresem oraz upamiętniliśmy naszą obecność podpisami na ściance.






Przypominamy, że wkrótce aktywujemy nasz fanpage. Wyczekujcie! :)

~M. & A. 



wtorek, 12 sierpnia 2014

Przepraszany za tak długą nieobecność. Wkrótce wznawiamy aktywność, szykując się do pracy w roku szkolnym. 
~ M. i A.

piątek, 18 lipca 2014

Owoce Nakazane?

Witajcie!
Pogoda dopisuje, co stety niestety sprzyja lenistwu i dobrej zabawie. Ale wracamy do Was, gdyż naszym zdaniem wakacje są w rzeczywistości jednym z najbardziej pracowitych okresów.
Czekamy wciąż na Wasze komentarze odnośnie poprzedniego postu. Poruszamy w nim wreszcie konkretne kwestie, zatem udzielajcie się i działajcie wspólnie z nami. Bo w końcu ziarnko do ziarnka... ;)

Mimo wolnego nie próżnujemy. Lista planów, konceptów i pomysłów się wydłuża, a my palimy się do pokazania ich światu. Jesteśmy jednak rozsądni i pierwej zobaczą je ludzie angażujący się na blogu, a później w naszych akcjach.
Nie mamy słomianego zapału i od lat jesteśmy niezmiennie podekscytowani możliwościami zmian. Napotyka nas jednak ten problem, że z każdej strony zostajemy napominani i zniechęcani. Co najczęściej się powiela w słowach naszych bliskich? Przeczytajcie uważnie i zastanówcie się - dlaczego wszyscy ciągle słyszymy to samo? I czy rzeczywiście są to dla nas bariery nie do pokonania?

1. "Polityka to bagno i nie da się tego zmienić" - W tym poście skupiamy się jedynie na sprawach Polski, a więc nie da się ukryć, że zarządzanie wymyka się spod kontroli i od wielu, wielu lat panuje u nas nieporządek. Człowiek z ambicjami może przysiąść nareszcie do biurka, a jedyne, co widzi, to bałagan. Co może zrobić jedna osoba wobec utrudnień ze strony setki? Oczywista odpowiedź "nic" niestety nie jest tu pasująca, gdyż wprawdzie jest ten człowiek ułamkiem. Każdy z nas jest cząstką jednej, PLASTYCZNEJ całości. Wszyscy modlimy się o lepsze, zatem połączmy się w nadziei i sprawmy, by nasza Jedność była właściwa. To jest dokładnie to, co staramy się propagować. Pojawi się tu bezsprzecznie pewność, że politycy bywają zbyt egoistyczni na takie przedsięwzięcia. I realia są takie, że stało się to już czymś więcej niż stereotypem. Nadchodzą jednak następcy - ze świeżymi pomysłami, siłą, determinacją i nauczką, gdyż to od zawsze płacić za błędy musieliśmy my. Zatem ich procentowy udział (z motywem pomocy i partnerstwa) uczyni nareszcie zmiany priorytetem. W taki sposób błędy mogą zostać skorygowane i zapomniane. Jeśli dobra wola większości złączy się w przewagę.
Drodzy Państwo, wszystko jest do zrobienia. Kluczem jest chęć, upór i pracowitość.

2. "Zaczniesz tyle zarabiać, to zapomnisz o swoich planach" - Nie chcemy nikomu wciskać kiełbasy wyborczej, która jest już cokolwiek nieświeża, choć wspomnieć możemy, że zmiana płac polityków jest na liście naszych rzeczy do ukrócenia. Nie sposób powiedzieć, jaka będzie tego praktyka, gdyż wielu obiecywało, a nie wychodziło z tego nic. Może nie jest to takie proste, a może nie było chęci i szczerości? Szczere natomiast jest to, że niezależnie od przyszłości, my po zostaniu politykami oddawać połowy swojej pensji nie będziemy. Przyświeca nam pewien cel, którego realizacja wymaga czasu i tak jak dobry pisarz nie rezygnuje po zebraniu należności za debiutancki utwór, tak dobry polityk nie siedzi z założoną nogą od wypłaty do wypłaty.
Po to założyliśmy blog, by nasze działania, plany i pobudki były powszechnie znane. Chcemy zebrać popleczników prawdomównością i otwartością, nie mydleniem oczu.




3. "Władza cię zniszczy" - Przy tym tekście jest nam chyba najtrudniej uargumentować, dlaczego kompetentna osoba nie ma się czego bać. Pokusa może być niesamowita - ogrom ludzi przed (pod?) sobą, którym w teorii możesz sterować, bawić się jak marionetką. Do czego można się posunąć? Wykluczmy paranoiczne wydawanie "rozkazów" i zmiany, jakich dusza zapragnie (Dzień Gumy Balonowej na przykład, koniecznie). Jakże zmieni się człowiek, kiedy poczuje niemal namacalną siłę, wyższość. Stanie się wyniosły, dumny i pyszny. Pewnie będzie się czuł lepszy. Ale...
Halo? Proszę Państwa.
My już  mamy władzę.
Bystrzejsi pewnie nie są zaskoczeni tym komunikatem, reszcie natomiast może grozić zaślepienie codziennością. Już wyjaśniamy: otóż całe życie, od kiedy tylko jesteśmy zdolni samodzielnie myśleć, możemy decydować o czyimś życiu, mieć niewyobrażalny wpływ i ustanawiać prawa. Kierowco - nie jesteś odpowiedzialny za czyjeś życie, jadąc samochodem? Rodzicu - nie kierujesz dzieckiem w dowolną stronę, nie modelujesz z bezkształtnej masy człowieka? Domowniku, nauczycielu, kierowniku, dyrektorze - nie ustalacie zasad? Wyborco...!
Władza polityka to inny kaliber i można się nią zachłysnąć, ale mamy praktykę od najmłodszych lat. Z czego się uczyć, jak nie z tego?

Mamy nadzieję, że przebrnęliście i to z przyjemnością. Jeśli tak, odpowiedzcie jeszcze na jedno pytanie:
Czy z tymi wszystkimi błędami koniecznie wiąże się praca polityka?
Nie zawiedźcie nas.
Miłego weekendu!

~ M. & A.

piątek, 11 lipca 2014

Po przerwie...

Dzień dobry!
Na początek chcielibyśmy podziękować za ponad 900 wyświetleń! Miło widzieć, że ktoś regularnie nas odwiedza i czyta posty. Ostatnio ich częstotliwość co prawda spadła, ale cóż - udzieliło nam się wakacyjne lenistwo. Na szczęście mamy ludzi, którzy nas za to sumiennie ochrzaniają :)
Może jeszcze trochę organizacyjnie - jeśli ktoś ma możliwość i chęć, to bardzo prosimy o udostępnianie naszego bloga na swoich kanałach czy fanpage'ach, tak, żebyśmy mogli zdobyć więcej zainteresowanych odbiorców. Wtedy też łatwiej nam wykazywać aktywność, bo można się komunikować i pracować razem. Im więcej Was, tym lepiej dla stronki!
Co do fanpage'y - już wkrótce zamierzamy utworzyć nasz własny. Nadal będziemy publikować tutaj, na Bloggerze, jednak na portalach społecznościowych łatwiej o zasięg informacji. Śledźcie nasze poczynania!

A teraz przejdźmy do sedna :)
Każdy Polak jest bez dwóch zdań najlepszym inżynierem, kierowcą, mechanikiem, stylistą, krytykiem wszelakiej sztuki, idealnym komentatorem sportowym i politykiem. Pomysłów w nas co nie miara. Doskonale wiemy, co trzeba zrobić, by zmienić kraj. Niektóre plany mogłyby się rzeczywiście okazać trafne, jednak prawie nikt się za nie nie bierze... Dlaczego? Pomijając oczywistą kwestię samego wejścia na arenę polityczną, chyba jasne, że nie jest łatwym bezproblemowo wdrożyć projekt, z dnia na dzień, unikając przy tym powikłań. Ważny jest koncept, kolejność. I tu, tutaj już sięgamy dzisiejszego zagadnienia. Ustalmy ranking naszych działań. Co jest dla nas najważniejsze? Co na sam początek?
Czym WY powinniście się zająć na starcie?

Koniecznie komentujcie! Nasza odpowiedź już w kolejnym poście.

~M. i A.

poniedziałek, 7 lipca 2014

Pobudka, obywatele! :)

Dzień dobry :)
Na dzisiaj kolejna "myśl społeczna". 
Mnóstwo w nas nieuczciwości, nieobowiązkowości i braku poszanowania dla praw. Każdy z nas wymaga rzetelności od polityków, a dla siebie najczęściej stosuje ulgę. Nie wszystkich można zaliczyć do tego grona, naturalnie. Ale ile jest przypadków, kiedy jeździmy autobusami na gapę? Wyrzucamy śmieci w niedozwolonym miejscu lub ignorujemy segregację? Nie stosujemy się do godzin ciszy nocnej? Odpuszczamy sobie głosowanie w wyborach? Dając zły przykład pozostawiamy innym jakby fortel - no bo jak oni źle, to dlaczego my nie? Przeciwstawmy się temu! Niech każdy poprawę zacznie w swoim zakresie, a pomoc realizuje we wspólnocie. 
Naprawdę małe uczynki mają wielkie znaczenie. Jeśli nie dla świata, nie dla drugiej osoby, to może być tak, że dla NAS. Uczmy siebie samych dyscypliny, korygujmy wady i udoskonalajmy osobowość, a wtedy - starym, dobrym polskim zwyczajem - będziemy mogli pouczać innych. Z czystym sumieniem! Żadnego zrzędzenia "A ty sam to nie...". Czujecie już tę satysfakcję? :)

Przypominamy o pomyśle ze spotkaniem na Woodstocku!

~M. i A. 

niedziela, 6 lipca 2014

Włajaż, włajaż... :D

Witamy :)
Post krótki, wakacyjny. Zachęcamy do komentarzy!
Wczoraj nasza zbiórka na fundację miała skrócony czas z powodu niewielu chętnych do wsparcia. Pogoda dopisywała, aż się prosiło, żeby wybyć na plażę, stąd zapewne niska "frekwencja" w centrach handlowych. Rozmowa na ten temat doprowadziła do pewnych pytań à propos wojaży wakacyjnych. Wielu Polaków spędza urlop za granicą - czy uważacie to za coś złego? Za dyskryminację naszego kraju i jego walorów? A może właśnie takie podejście Was denerwuje, jest przesadą i wy sami bardzo często wyjeżdżacie lub marzycie o takim odpoczynku? By nie przesłaniać Waszych opinii, odpowiemy w drugiej kolejności :)

Wkrótce może nas czekać pierwsze nieoficjalne spotkanie. Tak, tak - zalążek Rzetelnej Współpracy zgromadzony w jednym miejscu. Aby to się udało musicie po pierwsze udzielać się na stronce (!), a po drugie... pojechać na Woodstock :) W radosnym gronie moglibyśmy poznać się trochę inaczej niż na jakieś drętwej schadzce. Chcemy poznać naszych odbiorców (również tych z Kenii, jeśli zechcą wpaść) i rzeczywiście zacząć działać z ludźmi. Dziś koniecznie napiszcie do nas lub choćby przemyślcie opcję. Przypominamy, że festiwal jest darmowy, musicie jedynie dojechać na miejsce i zaopatrzyć się w sprzęt niezbędny do biwakowania.

~M. i A.

piątek, 4 lipca 2014

Przemówmy ;)

Witamy!
Jejku, w końcu jakaś znaczna aktywność! Odebraliśmy pierwszego maila, który wymaga od nas publicznej odpowiedzi. Bardzo się z niego cieszymy i zachęcamy innych do podobnych działań. Otrzymana wiadomość jest częściowo komentarzem do postu "Kenijczycy zainteresowani..."


Drodzy M. oraz A. !
Sądzę, że jest to spowodowane tym, iż polskie społeczeństwo boi się, że popełni błędy ortograficzne oraz interpunkcyjne. Mam pytanka :
1. Co sądzicie o słabych przemowach naszych polityków oraz o tzw. "gotowcach". Czy ogólnie nasi politycy dobrze posługują się językiem angielskim?
2. Możecie się wypowiedzieć o znanej Marii z Wielkopolski, która nazwała pana Premiera "zdrajcą Polski".
Czekam na odpowiedzi. Na drugie pytanie odpowiem w komentarzu, po was . :D

-kondzik11


Chcielibyśmy jednak zaznaczyć na początek, że w przyszłości nie zamierzamy się angażować w akcje, które są potencjalnie kontrowersyjne. Naszym celem jest zmiana państwa, nie wywoływanie, podsycanie i komentowanie skandali. Wchodzimy do polityki, nie do showbiznesu. Oczywiście w taki sposób możecie poznać nasze poglądy i dużo jaśniej otrzymać komunikat czy warto się z nami utożsamiać. Postaramy się odpowiadać rzeczowo i stosownie, tak by sytuacja była dla Was klarowna. Jednakże, pytając nas o opinie, musicie pamiętać, że pojawi się w niej subiektywizm, za który nie powinniśmy być krytykowani.

Pytanie 1:
A: Słabe przemówienia naszych polityków, moim zdaniem, spowodowane są brakiem czasu na przemyślenie danej wypowiedzi. Fakt, że wielu z nich nie podchodzi całkowicie poważnie do swoich obowiązków, a wielu jest po prostu zmęczonych swoją pracą. Politycy w naszym kraju są też bardzo naciskani przez media i społeczeństwo co powoduje, że czasami potrzebują czegoś gotowego lub może nie są pewni siły swojej perswazji. Jeżeli chodzi o umiejętność posługiwania się językiem angielskim, to niestety, ale nasi politycy nie są zbyt wyszkoleni. Zapewne tłumaczą to faktem, że jest odpowiednia sekcja zajmująca się sprawami międzynarodowymi, co zwalnia ich ze znajomości języków obcych, a obarcza nią np. odpowiednie ministerstwo.
M: Jak Adrian powiedział, czasami podejście naszych przedstawicieli bywa lekceważące, co bardzo mnie boli. Kontakt z drugim człowiekiem - w tym przypadku tak szczególny, bo decydujący o sprawach najwyższej wagi w kategorii obywatela - jest kluczowy. Nawet, jeśli polityk okazuje się być geniuszem w sprawach gospodarczych itp., nie może zaniedbywać wywiadów i wystąpień. Powinny mieć odpowiedni poziom. Oczywiście rozumiem doskonale, że nie każdy (bo i ja się zaliczam do tego grona) nie ma wrodzonych zdolności oratorskich, ale naturalne wygłoszenie przemyślanej odpowiedzi nie jest zadaniem niewykonalnym. Tym bardziej jakaś krótka odpowiedź dla mediów, mająca na celu potwierdzenie czy uzasadnienie swoich działań. Politycy to osoby publiczne, muszą liczyć się z tym, że ich postępowanie będzie skutkowało pytaniami, a w nieprzyjemniejszych sytuacjach kwestionowaniem, krytyką i podważeniem zdania. Podsumowując, według mnie, decydując się na zawód polityka nie można skupiać się jedynie na operacjach państwa, ale i na własnej prezencji.

Pytanie 2:
A: Uważam, że Maria wyraziła swoje zdanie, lecz, nie oszukujmy się, bardzo ostro i przede wszystkim publicznie, czym wywołała kolejna burzę w mediach. Do końca nie powiemy, czy zrobiła to dla rozgłosu czy chciała wywołać szum licząc, że jej słowa otrzymają poparcie. Moim zdaniem powinna wyrazić krytykę nieco inaczej. Jest na to wiele możliwości właśnie dlatego mamy możliwość głosu w referendach, sondażach oraz ankietach. Myślę, że tak otwarta krytyka bardziej zaszkodziła samej dziewczynie ,ponieważ z jednej strony dała jej rozgłos i popleczników, ale przeciwników również nie zabrakło. Uważam, że mogła to zrobić bardziej cywilizowanie i z większa siłą uderzenia w sposób odpowiedni dla państwa demokratycznego. Oczywiście wielu powie, że w naszym kraju ankiety i sondaże nic nie dają, jednak to jest temat rzeka, który może zostanie poruszony przy innej okazji.
M: Sprawę można rozważać dwojako - skupić się na samym zdarzeniu oraz na znaczeniu słów dziewczyny. Zaczynając od pierwszego, na początek myślę, że wszyscy powinni odrzucić rozważania "Zrobiła to dla sławy czy to jej prawdziwe przekonania?". Najpewniej nigdy nie udałoby się nam poznać prawdy i poza tym tworzymy w ten sposób otoczkę afery, jakiegoś skandalu, robiąc z tego kolejną pożywkę dla mediów. Czymkolwiek sprowokowane (UWAGA: SUBIEKTYWNA OPINIA, proszę nie oskarżać mnie o kłamstwo :), według mnie nie powinno się wydarzyć. Było to niekulturalne i mimo, że naszym politykom można mnóstwo zarzucić, wprost nie powinno się używać tak ostrych słów. Nie odpowiadajmy nieprzyjemnością na nieprzyjemność (potencjalnie doznaną ze strony polityka). Można mieć złe zdanie na czyjś temat, ale wyrażając je w gronie bliskich lub zachowując dla siebie. Spójrzmy teraz na sprawę z drugiej strony - interpretacja. "Zdrajca", jak już powiedziałam, to ostre słowo. Użycie tak radykalnego określenia nie może nie mieć podstawy. Jednak sądzę, że w rzeczywistości sprawa ma się tak - podczas, gdy wszyscy rządzący mają coś za uszami, najczęściej na widelec brani są ci z wygranej partii, a to za sprawą przeciwników, oddających głos na zupełnie innych kandydatów.

(Uff, post edytowany przez dwa dni. Tym razem musicie skomentować!)

~M. i A.