czwartek, 3 lipca 2014

Walka o emeryturę - w toku!

Witajcie!
    Dziś pierwszy dzień naszej wakacyjnej pracy - zbiórka pieniędzy dla fundacji.
        Muszę powiedzieć, że nie było tak źle, jak się tego wszyscy spodziewają. Widać stereotyp dotarł do każdej dziedziny życia. Incydenty - wiadomo, ale przeważnie nie było opryskliwości ani nieuprzejmości. Poza tym, jak na pierwszy dzień zebraliśmy sporą sumkę, ludzie dosyć hojni. Nie ma co osądzać tych, którzy się w takie akcje nie angażują, bo nie wiadomo, jakie są powody. Najsmutniej jednak, gdy ktoś nie reaguje zupełnie, przechodzi obok, jakby się było kolumną. Drodzy czytelnicy - żyjemy w takich czasach, że nikt nas srogim spojrzeniem nie rozlicza (zwykle) z pokaźności naszych portfeli i portmonetek. Jeśli następny raz zaczepi Was jakiś wolontariusz, a wy nie będziecie w stanie wspomóc akcji, zwyczajnie odmówcie słowem "Dziękuję".
       Na zdjęciu, jak widać, same groszaki, ale gdyby każdy z nas dorzucił grosik, cel zostałby osiągnięty. Nie ma co wybrzydzać! Zachęcamy do udziału w podobnych akcjach. No i jeszcze jedno - warto byłoby czasem oszczędzić komentarzy typu "Ciekawe, ile z tego pójdzie na cel". Nawet jeśli wszystko miałby zagarnąć chciwy organizator, to naprawdę nie jest wina wolontariusza, który najczęściej na tym nie zarabia, pracuje legalnie i wykonuje kawał dobrej roboty, zachowując zimną
krew, uśmiech i cierpliwość dla różnego rodzaju gagatków ;)
        Pozdrowienia dla wszystkich wakacyjnych pracusiów. I leniuszków też!

~ M. i A.

2 komentarze:

  1. Co to za fundacja? Z góry przepraszam jeśli moje czytanie ze zrozumieniem szwankuje...

    OdpowiedzUsuń